Skąd biorą się zniszczone włosy po przedłużaniu
Włosy własne muszą utrzymać dodatkowy ciężar przez wiele tygodni. Każde pasmo doczepiane obciąża miejsce, w którym jest zamocowane, a przy ruchu głowy, czesaniu i spaniu to miejsce pracuje. Jeśli obciążenie jest dobrane do struktury włosów, zwykle nie dzieje się nic niepokojącego. Jeśli jest za duże albo rozłożone nierówno, włosy mogą się łamać, przerzedzać w okolicy połączeń lub stawać się matowe i suche.
Warto odróżnić trzy źródła problemu. Pierwsze to dobór: metoda lub gramatura nieodpowiednia do gęstości i grubości własnych włosów. Drugie to wykonanie: zbyt duże sekcje, połączenia założone zbyt blisko skóry głowy albo zbyt mocno ściśnięte. Trzecie to użytkowanie: rzadkie korekty, agresywne czesanie, zasypianie z mokrymi włosami, produkty, które osadzają się na połączeniach.
- zbyt ciężkie pasma w stosunku do cienkich włosów własnych,
- odrost, który nie został przesunięty na korekcie,
- plątanie się włosów przy połączeniach i wyrywanie przy czesaniu,
- zbyt częste zdejmowanie i zakładanie w tym samym miejscu,
- pominięta konsultacja przed założeniem.
Najczęstsze błędy przy doborze metody przedłużania
Nie każda metoda pasuje do każdych włosów. Cienkie, delikatne włosy zwykle lepiej znoszą lżejsze połączenia i mniejszą liczbę pasm, a mocne i gęste włosy mogą unieść więcej. Dlatego przy konsultacji stylistka powinna ocenić gęstość, grubość i kondycję włosów, a dopiero potem zaproponować sposób przedłużania. Opisy metod znajdziesz na stronie metody przedłużania włosów, a każdą z nich omawiamy osobno, na przykład keratynowe przedłużanie włosów, włosy na taśmy czy mikroringi przedłużanie włosów.
Częsty błąd to wybór metody wyłącznie po cenie albo po tym, co noszą znajome. Metoda, która świetnie sprawdza się u jednej osoby, u drugiej może dawać odczuwalne napięcie. Drugi błąd to oczekiwanie bardzo dużej długości i objętości od razu, bez rozważenia, ile ciężaru włosy własne są w stanie utrzymać. Czasem lepszym wyborem jest krótsza wersja docelowa albo zagęszczenie w miejscach, które tego naprawdę potrzebują.
Zbyt ciężkie pasma i napięcie przy skórze głowy
Napięcie przy skórze głowy jest jednym z sygnałów, których nie warto lekceważyć. Jeśli po założeniu odczuwasz silny ból albo ciągnięcie, które nie mijają po kilku dniach, skontaktuj się ze stylistką, która wykonywała zabieg, i ustal, czy połączenia nie wymagają poprawy. Lekkie uczucie obecności doczepów w pierwszych dniach bywa normalne, ale ból utrzymujący się dłużej nie powinien być uznawany za coś, do czego trzeba się przyzwyczaić.
Przy nasilonym wypadaniu włosów, widocznym przerzedzeniu albo zmianach na skórze głowy warto skonsultować się ze specjalistą, na przykład lekarzem lub trychologiem. Przedłużanie włosów nie leczy żadnych schorzeń i nie jest rozwiązaniem problemów zdrowotnych, więc przy niepokojących objawach to specjalista, a nie salon, powinien postawić diagnozę.
Korekta przedłużanych włosów i pielęgnacja, która chroni własne włosy
Korekta to moment, w którym stylistka przesuwa połączenia bliżej skóry głowy po odroście. Zwykle odbywa się co od 6 do 8 tygodni, choć dokładny termin zależy od metody i tempa wzrostu włosów. Zbyt późna korekta oznacza, że połączenia znajdują się coraz dalej od skóry, rosną razem z włosami i łatwiej się plączą. To właśnie wtedy rośnie ryzyko filcowania i łamania.
Codzienna pielęgnacja ma duże znaczenie. Włosy z doczepami czesz delikatnie, od końców ku górze, najlepiej szczotką przeznaczoną do przedłużanych włosów. Mokre włosy są bardziej podatne na uszkodzenia, więc nie zasypiaj z nimi, a przed snem splataj je luźno. Szczegóły omawiamy w artykule o tym, jak dobrać szczotki do przedłużanych włosów.
- myj włosy tak, by nie plątać pasm przy połączeniach,
- unikaj nakładania odżywek i olejków bezpośrednio na połączenia,
- ograniczaj wysoką temperaturę stylizacji przy połączeniach,
- zgłaszaj się na korektę w ustalonym terminie, nie później.
Jak rozpoznać łamliwe włosy po przedłużaniu i kiedy zareagować
Sygnałem, że coś jest nie tak, może być duża ilość złamanych włosów przy połączeniach, wyraźne przerzedzenie w miejscach zakładania, silny ból głowy po założeniu albo trudne do rozczesania kołtuny przy skórze. Kilka wypadniętych włosów razem z pasmem podczas korekty jest naturalne, bo każdy człowiek traci włosy codziennie. Niepokojąca jest duża liczba włosów lub widoczne przerzedzenia.
Jeśli zauważysz takie objawy, nie próbuj zdejmować pasm samodzielnie ani rozczesywać ich na siłę. Skontaktuj się ze stylistką, która może ocenić stan włosów i zdjąć pasma właściwą metodą. Jeśli problem nasila się albo budzi twój niepokój, umów konsultację u specjalisty. Opisujemy także, czego spodziewać się po zdjęciu przedłużanych włosów.
Jak wybrać stylistkę i metodę, by ograniczyć ryzyko
Dobra konsultacja przed zabiegiem to najlepsze zabezpieczenie. Stylistka powinna zapytać o historię włosów, farbowania, zabiegi chemiczne i oczekiwania co do długości, a następnie wyjaśnić, ile pasm i o jakiej gramaturze proponuje. Jeśli ktoś obiecuje, że przedłużanie jest całkowicie bezpieczne dla każdych włosów, warto dopytać, na jakiej podstawie. Rzetelna stylistka mówi także o ograniczeniach.
Doczepiamy pomaga zacząć od konkretów. Wycena przedłużania jest bezpłatna: podajesz obecną i docelową długość, gęstość włosów, cel, metodę i miasto, a opcjonalnie dodajesz zdjęcie do oceny poziomu koloru i tonu. Na tej podstawie dostajesz orientacyjną wycenę i dopasowanie stylistki z twojego miasta, na przykład z przedłużania włosów w Warszawie. Orientacyjne widełki cen metod porównasz na stronie przedłużanie włosów cena, a ostateczną kwotę ustala stylistka po konsultacji. Odpowiedzi na najczęstsze obawy zebraliśmy w pytaniu, czy przedłużanie włosów niszczy włosy.